To jest w ogóle fajna historia. Ja zasadniczo kompletnie przywykłem, że niezależnie od charakteru i tematu zebrania, na jakim się obaj znajdziemy, ów zacny mój ziomek z Wohynia znajdzie powód i moment, żeby mi, publicznie i stentorowym głosem, wytłumaczyć, że skoro nie wyremontowano dotychczas ulicy Parczewskiej w Wohyniu, to niechybnie dlatego, że jestem gamoń, się nadaję najwyżej do pchania karuzeli, powinienem to wszystko rzucić, ludzi nie wkurzać i najlepiej poświęcić się opiece nad żydowskim cmentarzem. Ja się oczywiście nie gniewam. Po pierwsze skórę w tym fachu trzeba mieć twardą, nie ma się co mazać, chłopem trzeba być, nie gumką od majtek. Po wtóre zaś, kiedy tylko spotkamy się na ulicy albo w kuluarach, to gwarzymy bardzo uprzejmie, mogę się wielu rzeczy dowiedzieć i wysłuchać wielu pomysłów, niektórych niegłupich. Na przykład: odtworzenie całego ciągu rzeczonej Parczewskiej, nawet przez las, skróciłoby drogę z Wohynia do Lublina. Albo przebudowa skrzyżowania z krajową 63 w Bezwoli - tam jest po prostu za dużo wypadków (święta prawda!). Jestem absolutnie przekonany, że gdyby wszyscy nasi radni, urzędnicy itd. mieli w sobie tyle pasji, ciekawości świata, spostrzegawczości, energii, a zwłaszcza upartości, co ów mąż - po prostu byłoby lepiej.
A tym razem na koniec zrobiło się naprawdę miło. Bo usłyszałem "Panie Smółko, pan jesteś zmęczony, pan sobie odpocznij!". Akurat nieprawda, zdrowy byk i niewyżyty, ale to nieważne. Słuchajcie Łaskawi Państwo, to nie jest żaden żarcik, ja naprawdę serio. Wiecie, jak to fajnie, że ktoś na ciebie patrzy i nie mówi tylko: ej, koleś, pedałuj dalej, co tak słabo pedałujesz?! To się rzadko słyszy: stary, jesteś zmęczony, siądź i odpocznij... Zwłaszcza kiedy ta druga osoba uważa, że to, co robisz, robisz kiepsko. Znaczy, że w tym jest jakaś troska.
I jeszcze kwestia wyjaśnienia tytułu. Jest taka cudna piosenka, wykonuje ją zespół Leonard Luther. Miłośnicy poezji śpiewanej znają, w zasadzie nie wiem, dlaczego jeszcze na Oranżerii w Radzyniu nie grali (chyba...?)
Idzie to tak:
"Kiedy cię mdli i kiedy ci
Ość tępa w gardle stanie
Pamiętaj że problemy te
To pikuś przy Marianie
(...)
A Ziemia kręci się skołowana
Wśród podejrzanych niebieskich ciał
Bo każdy ma swojego Mariana
A jeśli nie ma to będzie miał
(...)
Świat nie jest zły lecz Boże Ty
Co mieszkasz w sanktuariach
Sprawdź czy twój wkład w moralny ład
To nie jest czasem Marian...".
Zbigniew Smółko
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.