reklama

O Gali Arti Sentemo refleksyjnie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: redakcja

O Gali Arti Sentemo refleksyjnie - Zdjęcie główne
Opis: Andrzej Kotyła

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Aż niedźwiedź z herbu ryczy. Radzyńskie opinieTym razem nie będzie szpili. Dlaczego? Ponieważ za nami 13. już edycja wydarzenia, które na stałe wpisało się w kulturalny pejzaż miasta i regionu. Ogromna w tym zasługa Zbigniewa Czuryły – twórcy, dyrygenta i szefa Kameralnej Orkiestry Akordeonowej Arti Sentemo – ewenementu, czegoś, co wyróżnia się na tle codzienności, jest czymś niespotykanym, oryginalnym w skali kraju.
reklama

Aktualny jej skład stanowią: Adam Dudek, Jakub Stefaniak, Jakub Mackiewicz, Stanisław Krupa, Jakub Palinowski, Marcin Mitura, Marcel Semeniuk, Anna Żurawska, Mateusz Golonka, Julia Drożdż i Justyna Czuryło-Tabor. 

W sobotni wieczór, 3 stycznia br. sala widowiskowo-sportowa Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Radzyniu Podlaskim wypełniła się amatorami sztuki muzycznej na najwyższym z możliwych poziomie.  Zagwarantowały go utwory zaaranżowane na 9 akordeonów, flet oraz instrumenty perkusyjne.

Oni są w stanie zagrać dosłownie wszystko – od kolędowego poloneza "Bóg się rodzi" i uwertury Moniuszkowskiej "Halki" poprzez tanga Piazzoli, muzyczne ilustracje orientalne (te pod batutą Piotra Mitelskiego, który okresowo zastępował Zbigniewa Czuryłę) i filmowe ("Złoto dezerterów", "Janosik", "Ogniem i mieczem", "Bandyta"), walce (w tym "Nad pięknym modrym Dunajem"), po Straussowski  Marsz Radetzki`ego i folklor.

reklama

Trzy słowa: elegancja, pasja i emocje cisną się pod pióro, gdy wspomnieć ten niezwykły wieczór wypełniony, wielobarwną przestrzenią dźwiękową. Na długie chwile początku nowego roku przenieśliśmy się bowiem do innego, lepszego świata. Sprawił to zespół, znany z niezwykłej ekspresji, wirtuozerii i muzycznej wrażliwości. Młodzi artyści zaprezentowali autentyczny kunszt, którym zachwycają od lat. Warto nadmienić, że drugą z trzech części koncertu wypełniło trio akordeonowe: Marcel Semeniuk, Stanisław Krupa i Marcin Mitura. 

W programie znalazły się autorskie opracowania muzyki klasycznej i rozrywkowej – poza wymienionymi – M. Seibera, A. Kotelbey`a i innych. Muzyczne wrażenia potęgowały kolorowe wizualizacje, które przysporzyły wydarzeniu niezwykłej oprawy, podkreślając wyjątkową magiczność tego spotkania. Nie zabrakło w nich obrazów i zdjęć tutejszych – co podkreślał dyrygent – artystów: np. Urszuli Pietras, Tomasza Młynarczyka, Janusza Wlizły czy Ewy Grodzkiej.

reklama

Owacjom na stojąco nie było końca, bisom, zdaje się, też by nie było, gdyby nie konieczność. Nie liczyłem, ale co najmniej półtoratysięczna publiczność, oczarowana magią dźwięku wracała do domu "klaskaniem mając obrzękłe prawice" niczym w "Wade mecum" C. K. Norwida.

I jeszcze jedna refleksja. "Muzyka łagodzi obyczaje" powiedział niegdyś Jerzy Waldorff. Czy dla nas może oznaczać to, że uspokaja, że poprawia samopoczucie, że w pewien sposób uszlachetnia? A może nawet godzi? U progu roku 2026 warto skorzystać z okazji. Niech więc wybrani demokratycznie przedstawiciele nasi spokojnie pracują, niech odsunięci od władzy wnikliwie patrzą im na ręce, ale nie przeszkadzają. Za Poetą Kazimierzem Brodzińskim zawołam więc: "Czyńmy każdy w swym względzie, co każe duch boży, a całość sama się złoży".

reklama

A nagrodzonemu podczas Gali "Złotym Krzyżem Zasługi" Zbyszkowi Czuryle – za jego serce, pracę, profesjonalizm i charyzmę – gratulujmy i dziękujmy chórem zgodnym i niezależnym od kierunku wiatru, który przypędził nas na ten wspaniały koncert. 

P.S.

A wiało z wielu stron! Szpili miało nie być i nie będzie, ale władzom – tym od wojewódzkich aż po tutejsze – podpowiem życzliwie. Nadal wspierajcie prawdziwą sztukę niezależnie od tego, skąd przychodzi i odkąd się wywodzi, bo ona – ta autentyczna – nie ma twarzy politycznej i niezależnie od tego – świecka czy sakralna, konserwatywna czy futurystyczna – nie jest ani prawicowa, ani lewicowa. Ona wnosi ład do naszych umysłów i serc i jest niezbędna do życia jak łyk świeżego powietrza. A jeśli kogoś w ferworze zdarzeń nie powitano dostatecznie godnie lub powitano za późno, to niech się nie obraża, bo w tym wydarzeniu na pierwszym planie jest zachwyt widowni, a nie to, gdzie kto siedzi i obok kogo.

reklama

Andrzej Kotyła

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo