Pół biedy, jak klepiemy coś, czego nie rozumiemy. Ot: "albo rybki albo akwarium". Nonsens. Że niby co? Nie można mądrze, mieć kompletu pozwalającego na sprawne funkcjonowanie i rybkom i właścicielowi? Podejrzewam, że ktoś próbował elegancko, np. z racji na obecność dam, podmienić stare, poczciwe chłoporobotnicze "albo rybka albo pipka" (dylemat wędkarza...) i wyszła mu logiczna bzdura.
Czasem używa się przysłów nie rozumiejąc ich treści. "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki". Nie oznacza to, że nie należy dwukrotnie wracać do tego samego pomysłu, obejmować tej samej funkcji, wracać na stare śmieci itd. Można. To fajne i czasem satysfakcjonujące. Chodzi o to, że rzeka, pozornie ta sama, w gruncie rzeczy niesie już zupełnie inną wodę... Mamy też niefortunne rozumienie innej łacińskiej zasady: divide et impera. "Dziel i rządź". Za często odczytywane jako: rozdawaj różne rzeczy, władaj absolutnie. W rzeczywistości te dzielenie to po prostu "skłócanie". I dzięki tej umiejętności podobno łatwiej się politykuje. Oj, nie "podobno". Na pewno.
Ale najgroźniejsze jest, kiedy za obowiązujące prawo przyjmujemy zasadę po prostu głupią. Szkody w mózgu bywają potężne i nieodwracalne. Wyhodowaliśmy sobie na tym polu dwie autentyczne perły. Pierwsza: "ciekawość to pierwszy stopień do piekła". Co? Naprawdę? Chcemy żyć w świecie i z ludźmi, których nie korci żeby zajrzeć za zasłonę? Zbadać co jest na drugim brzegu rzeki? Którzy nie zatrzymują się na chwilę i nie kombinują, ile płatków ma stokrotka? Którzy słuchając polityka nie mają w tyle czaszki myśli: co te sukinsyny próbują przed nami ukryć? Przecież bez tej cudownej ciekawości dalej byśmy ganiali z ogólnowojskową dzidą bojową wokół świętego drzewa baobabu, bo byśmy rodzinnej Afryki nie opuścili.
Z powyższym związane jest trochę drugie, najgroźniejsze. Wytrych pozwalający zamknąć mózg na cztery spusty, mające trzy słowa zaklęcie wyłączające obserwacje, rozumienie, wnioskowanie i - co za tym idzie - sensowne działanie. Święty Graal bezmyślności: "prawda leży po środku". A guza! Leży tam gdzie leży. Czasem, zupełnie przypadkiem, po środku. Ale to nie powód, żeby zwalniać się z myślenia, szukania, dociekania. I jak się nie dowiemy, gdzie leży, cała reszta nie ma sensu. Prawda to prawda, a nie, wygodna, cieplutka, średnia wyciągnięta z prawdy i kłamstwa.
A Państwa co akurat dzisiaj wkurza?
Zbigniew Smółko
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.