reklama

Spomlek na olimpiadę zimową! Mówię, jak jest

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: redakcja

Spomlek na olimpiadę zimową! Mówię, jak jest - Zdjęcie główne
Opis: Zbigniew Smółko

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Aż niedźwiedź z herbu ryczy. Radzyńskie opinieZe srebrnego medalu Władimira Semirunnyja na zimowych igrzyskach olimpijskich cieszyłem się chyba jak z żadnego innego. Jaka piękna historia! A przy okazji: wiecie Państwo, że Radzyń ma wszelkie dane, żeby stać się istotnym punktem na mapie polskich sportów zimowych?
reklama

Z tym Władimirem to niesamowita sprawa. Przecież on musiał wszystkie ograniczenia przełamać i jeszcze trafić na mądrych i dobrych ludzi. Zobaczcie: dziewiętnastoletni dzieciak z Jekaterynburga w momencie napaści na Ukrainę miał dość charakteru, żeby powiedzieć, że w d...ie ma całą tę putinowską bolszewię. Że nie chce z tym mieć nic wspólnego, chce być normalnym człowiekiem w normalnym kraju. Rzucił wsio, wyjechał, trafiło na Polskę. I po dwóch latach ładną polszczyzną, ładniejszą niż ta, której używają niektórzy parlamentarzyści, mówi, że tu jest jego dom. 

Jest to triumf takiej Polski i takiej polskości, z jakiej zawsze jestem dumny. Otwartej, przyciągającej, pewnej siebie, rozsądnej, z wyobraźnią, odważnej, ambitnej, gotowej przyjąć każdego, kto chce tutaj znaleźć swój dom i coś dobrego dorzucić do naszego wspólnego kotła. 
A czy kiedyś doczekamy się radzyńskiego medalu? Pan Dariusz Kowaluk z Komarówki pokazał, że jest to całkiem możliwe i przy odrobinie talentu, szczęściu do ludzi, których spotyka się po drodze i potwornie wielkiej pasji do ciężkiej pracy nie ma granic nie do przekroczenia. 

reklama

Ale co ze sportami zimowymi? Tu większej nadziei nie ma, zimy bywają rzadko, lodowiska brak, skoczni tym bardziej. Chyba że...
 I tu podzielę się pewnym konceptem. Nie jestem pewien, kto to zgłosił jako pierwszy, bo to jeden z tych pomysłów, które pojawiają się w piątek wieczorem, ale i w sobotę koło południa dalej wydają się niezłe. Oglądaliście kiedyś curling?
Pewnie Państwo widzieli to w telewizji i po chwili przerzucili na inny kanał... Rzecz polega na puszczaniu po lodzie kamieni tak, żeby zatrzymały się w odpowiednim miejscu, wypychając przy okazji te należące do rywala. Żeby leciały tam, gdzie chcemy i odpowiednio szybko -  biegnie się z miotłą i pociera lód. Kiedy już przebrniemy przez pierwszą warstwę, że: "hahaha, cudowne, baby mogą zamiatać i drzeć japę równocześnie", okaże się, że to fajna zabawa, w której kluczową rolę odgrywa strategia i wyobraźnia przestrzenna i nawet nie trzeba umieć jeździć na łyżwach. 
Ale dlaczego miałoby to się przyjąć akurat w Radzyniu? Bo Spomlek! Zobaczcie: przecież te kamienie do curlingu jako żywo przypominają krążki sera. Na nich naprawdę da się napisać Bursztyn albo Radamer! Trenować też jest chyba gdzie, bo są przecież imponujące chłodnie. No i niebagatelna zaleta: nikt inny w to nie gra, więc nominacja na igrzyska w zasadzie pewna. Czy dział marketingu mnie słyszy? Sekcja curlingowa w Orlętach Spomlek Radzyń Podlaski. Ja to widzę...

reklama

Zbigniew Smółko

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo