To już szósta edycja wydarzenia organizowanego przez MOSiR oraz RGR SięKręci. Zasada jest prosta – co roku do trasy dokładany jest jeden kilometr. Organizatorzy już dziś z uśmiechem zastanawiają się, jak poradzą sobie za kilkadziesiąt lat.
– Pomysłów nie brakuje, jedyny problem to jak sobie poradzimy za 90 lat, gdy trzeba będzie szorować 196 kilometrów – żartują.
Tegoroczny rajd przyniósł organizatorom miłą niespodziankę. Do uczestników dołączyła liczna grupa Roweraków z Wohynia, a także wsparcie z Przegalin. Łącznie na trasę wyruszyło około 40 rowerzystów.
W przypadku tak długiego dystansu ogromne znaczenie miało zabezpieczenie techniczne. Organizatorzy podkreślają rolę ekipy Cyklo Ski Serwis, która odpowiadała za drobne naprawy, regulacje sprzętu, transport wody i grochówki, a tym razem również pomoc medyczną.
Trasa prowadziła przez Radzyń , Wohyń, Jabłoń, Horodyszcze, Wisznice, Romaszki, Komarówkę i Przegaliny. Pierwszy dłuższy postój zaplanowano w Jabłoniu, gdzie odbywały się uroczystości oraz festyn poświęcony Augustowi Zamoyskiemu – pochodzącemu z Jabłonia artyście, rzeźbiarzowi i miłośnikowi dwóch kółek.
Kolejna przerwa miała miejsce w Wisznicach, gdzie uczestnicy mogli odpocząć przy tradycyjnej grochówce. Trasa prowadziła również przez malownicze miejsca regionu – między innymi okolice Horodyszcza z charakterystycznym kościołem oraz leśne odcinki przed Romaszkami.
Do Radzynia uczestnicy wrócili przed godziną 19. Okazało się jednak, że zamiast planowanych 106 kilometrów licznik pokazał 107.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.