W wywiadzie opowiada o trudach codzienności, chwilach zwątpienia, sile, którą daje jej wiara, i o tym, dlaczego mimo zmęczenia ani razu nie żałowała swojej decyzji.
Rozmowa
Wielu ludzi mówi, że wychowanie dzieci to praca na pełen etat. Co dla Pani jest w tym najtrudniejsze, a co daje największą siłę?
Tak, zdecydowanie jest to praca na pełen etat. Najtrudniejsze dla mnie jest chyba takie zmęczenie fizyczne, bo mam pięcioro dzieci. Najstarsze ma 14 lat, a najmłodsze 2 latka i przy nim jest najwięcej pracy. A w ciągu dnia niestety nie ma czasu na odpoczynek, więc trzeba być cały czas aktywnym i efektywnym. Chyba właśnie to zmęczenie jest najtrudniejsze. A co daje największą siłę? Uśmiech moich dzieci, ich zadowolenie i satysfakcja z tego, że poświęciłam się rodzinie i że one są ze mną szczęśliwe.
Zrezygnowała Pani z pracy zawodowej, by poświęcić się rodzinie. Ile to już trwa? Czy to była trudna decyzja?
Minęło już 15 lat, licząc razem z ciążą przy pierwszej córce. Czy to była trudna decyzja? Nie, nie była trudna. To jakoś tak płynnie przeszło i do tej pory tak trwa.
Ale pewnie przy pierwszym dziecku nie planowała Pani tak długiej przerwy od pracy?
Nie, to po prostu wyszło spontanicznie.
Czy zdarzają się momenty zmęczenia i zwątpienia? Co pomaga przetrwać te najtrudniejsze dni?
Tak, oczywiście. Chyba w każdej rodzinie tak jest. Są takie momenty zwątpienia – czy to pełne poświęcenie było dobrą decyzją. Czasami wychodzi też mój egoizm, brak czasu dla siebie, nie tyle, ile bym chciała. Na pewno bardzo pomocny jest czas wolny dla siebie. Taki reset, możliwość zrelaksowania się. Jestem osobą bardzo wierzącą i największą siłę daje mi Pan Bóg i modlitwa.
Jak reagują ludzie, gdy słyszą, że wychowuje Pani pięcioro dzieci? To bardziej podziw czy niezrozumienie?
Reakcje są właśnie bardzo fajne. Ludzie przede wszystkim nie dowierzają. W większości, gdy ktoś się dowiaduje, to zazwyczaj mówi: "Wow, podziwiam cię, naprawdę nie wierzę".
Dzisiaj chyba częściej stawia się na rozwój zawodowy niż na dużą rodzinę.
Tak, pewnie dlatego ludzie tak reagują.
Macie jakiś rodzinny rytm dnia albo harmonogram obowiązków?
Nie, nie mamy żadnego kalendarza ani rozkładu dnia. Od pierwszego dziecka powielamy schemat, który sobie ułożyliśmy. Każdy po prostu wie, co ma robić.
Czy uważa Pani, że mamy zajmujące się domem i wychowaniem dzieci są dziś wystarczająco doceniane przez społeczeństwo?
Tutaj są zawsze dwie strony medalu. Jedne osoby to rozumieją – szczególnie mamy, które same mają dzieci. A kiedy jest ich pięcioro, to już wiedzą, jakie to są obowiązki i jak trudno wszystko pogodzić. Z drugiej strony są osoby, które tego w ogóle nie zrozumieją i nie docenią, bo dla nich to normalne, że ktoś robi zakupy, wstaje rano i zaprowadza dzieci do przedszkola. A przy większej liczbie dzieci trzeba się naprawdę bardzo uwijać, żeby wszystko spiąć w ciągu dnia.
Czego dzieci nauczyły Panią o życiu?
Na pewno cierpliwości, jak chyba każdą matkę. Ale też wytrwałości i ogromnej miłości – wzajemnej. Czy ja do nich, one do mnie, czy między sobą.
Pewnie uczą się też wzajemnego wsparcia.
Tak, że mogą na siebie liczyć.
A znajduje Pani czas dla siebie?
Tak, udaje mi się. Chociaż kiedy dzieci były mniejsze, było trudniej. Dochodziło karmienie i dużo więcej obowiązków. Moim zdaniem, kiedy dzieci są malutkie, tych obowiązków jest więcej niż później, gdy dorastają i stają się bardziej samodzielne. Bardzo wspiera mnie mój mąż, bo wychowujemy dzieci razem, wspólnie pomagamy sobie i wspieramy się. Dzięki temu znajduję czas i na fryzjera, i na kosmetyczkę, nawet na wyjazdy na pielgrzymki, wycieczki czy kursy. Mam czas, żeby się zrelaksować i znaleźć chwilę dla siebie.
A jak spędzacie wspólnie czas jako rodzina? Przy takiej różnicy wieku między dziećmi pewnie nie jest łatwo znaleźć coś dla wszystkich.
Dużo bawimy się razem – zarówno z tym dwuletnim dzieckiem, jak i z czternastolatką. Gramy w gry planszowe, w karty, układamy puzzle, bawimy się na podwórku, gramy w piłkę nożną. Wykonujemy też dużo prac domowych i przydomowych razem. Angażujemy wszystkie dzieci i naprawdę super się wtedy spędza czas.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.