Reklama

Reklama

Czemierniki odetchnęły z ulgą. Oskarżony o zabójstwo brata dostał dożywocie [GALERIA]

Opublikowano: wt, 16 lut 2021 18:04
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Informacje radzyńskie Wypuszczony z aresztu tydzień temu Marcin M. usłyszał wyrok. 37-latek został uznany za winnego zabójstwa własnego brata w grudniu 2018 roku w Czemiernikach i skazany za to na dożywotnie pozbawienie wolności.

Reklama

Gminą Czemierniki, a przede wszystkim wsią Bełcząc, kilka dni temu wstrząsnęła wiadomość o wypuszczeniu z aresztu Marcina M. To właśnie w tej wsi mieszkał Marcin M. przed tragicznymi wydarzeniami z grudnia 2018 roku. 37-latek był oskarżony o zabójstwo swojego brata - Marka M. Do zbrodni doszło na stacji benzynowej w Czemiernikach, gdzie pokrzywdzony otrzymał kilka ciosów nożem, m.in. w klatkę piersiową. Pomimo udzielenia mu pomocy, zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Marcin M. przebywał w areszcie od grudnia 2018 roku do 9 lutego br. Tego dnia Sąd Okręgowy w Lublinie postanowił uchylić mu areszt i zastosować wobec niego dozór policji - mężczyzna miał się meldować na komisariacie policji dwa razy w tygodniu. W przeszłości oskarżony o zabójstwo brata mieszkaniec gminy Czemierniki odsiedział już 15 lat w więzieniu za zabójstwo.

We wtorek, 16 lutego, oskarżony został doprowadzony do sali sądowej przez policjantów, był skuty w kajdanki i pilnowany przez trzech mundurowych. W sądze potwierdził wcześniejsze stanowisko, według którego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Sąd Okręgowy w Lublinie nie uwierzył jednak 37-latkowi i wymierzył mu najsurowszą możliwą karę - dożywotnie pozbawienie wolności.

- Po odbyciu pierwszej kary na wolności wytrzymał niecałe cztery miesiące. Jedną z pierwszych rzeczy, jakie kupił, był nóż sprężynowy. To świadczy i tym, że resocjalizacja nie dała efektu. Sąd musiał mieć na uwadze perspektywę przyszłego funkcjonowania oskarżonego w społeczeństwie. Sąd zastanawiał się jedynie nad tym, czy wymierzyć karę 25 lat pozbawienia wolności, czy dożywocie. Kara 15 lat pozbawienia wolności nie wchodziła w grę - wyjaśnił sędzia Andrzej Wach.

Oprócz tego sąd nakazał oskarżonemu zapłacić na rzecz brata - Adama M. 50 tys. zł nawiązki.

Jednocześnie sędziowie orzekli, że Marcin M. ma od razu po rozprawie trafić do aresztu. Wyrok nie jest prawomocny.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 6 miesięcy temu | ocena +1 / -3

    Cygan

    Trzymaj się mitsu fajnie się razem siedziało na celi pozdrawiam cygan

    • 4 miesiące temu | ocena +1 / -0

      Jjj

      A w którym więzieniu? Bo ja znam jednego cygana, z krakowskiego więzienia.

  • 8 miesięcy temu | ocena +5 / -1

    as

    Za takie cos to bym cię chlastał i solanką polewał. Miejmy nadzieję że zostaniesz tam do końca swojego marnego życia skurwielu