reklama

Dyscyplinarka po 37 latach pracy? Burza wokół decyzji burmistrza i ostre zarzuty w sieci. Jakubowski odpowiada

Opublikowano:
Autor:

Dyscyplinarka po 37 latach pracy? Burza wokół decyzji burmistrza i ostre zarzuty w sieci. Jakubowski odpowiada - Zdjęcie główne
Autor: fb

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje radzyńskieDecyzja o rozwiązaniu umowy o pracę z wieloletnim pracownikiem Urzędu Miasta zajmującym się obroną cywilną wywołała w ostatnich dniach duże poruszenie w przestrzeni publicznej. Sprawa, która początkowo miała zakończyć się odejściem „za porozumieniem stron”, przybrała nieoczekiwany obrót i stała się przedmiotem ostrej krytyki w mediach społecznościowych. Czy uzasadnionej?
reklama

Ostre zarzuty w internecie

Jednym z głównych głosów krytycznych jest opublikowany w mediach społecznościowych wpis strony „KUBek Prawdy”. Autor posta opisuje sytuację jako przykład niesprawiedliwego i, jak to okreslono, „nikczemnego” działania władz miasta. Według tej relacji, po ponad 37 latach pracy urzędnik miał odejść w sposób ugodowy, jednak decyzją burmistrza tryb rozwiązania umowy został zmieniony na zwolnienie dyscyplinarne.

We wpisie podnoszone są wątpliwości co do momentu ujawnienia zarzutów, które miały dotyczyć m.in. nieprzekazania dokumentacji niejawnej oraz nieprawidłowości w prowadzeniu akt. Krytycy wskazują, że zarzuty te pojawiły się dopiero w czasie, gdy pracownik przebywał na zwolnieniu lekarskim wystawionym przez lekarza psychiatrę. Autor posta (rzecz jasna anonimowy) sugeruje, że zmiana decyzji mogła mieć związek nie z nowymi faktami, lecz z nową interpretacją sytuacji.

reklama

W emocjonalnym tonie podnoszona jest także kwestia reputacji zawodowej wieloletniego urzędnika i trwałych konsekwencji, jakie niesie ze sobą „dyscyplinarka”. Padają pytania o spójność działań burmistrza jako pracodawcy oraz o to, czy sprawa powinna znaleźć swój finał w Sądzie Pracy.

Stanowisko burmistrza: „to sprawa wewnętrzna”

Nasza redakcja zwróciła się do burmistrza z prośbą o ustosunkowanie się do pojawiających się w przestrzeni publicznej zarzutów. W odpowiedzi burmistrz podkreślił, że relacje na linii pracodawca-pracownik są sprawą wewnętrzną urzędu i nie będą przedmiotem publicznej debaty.

Jak zaznaczył, jest przekonany o słuszności podjętych decyzji i dysponuje materiałem dowodowym, który – w razie potrzeby – może zostać przedstawiony przed właściwymi instytucjami. Burmistrz wskazał również, że jego nadrzędnym priorytetem jest interes miasta, „w którym nie ma miejsca na kompromisy”.

reklama

- Jako Burmistrz miasta odpowiadam za dyscyplinę finansów publicznych oraz bezpieczeństwo mieszkańców, co zobowiązuje mnie do reagowania na poważne i powtarzające się uchybienia godzące w interes społeczny. Decyzja o zakończeniu współpracy z pracownikiem nie była konsekwencją jednego zdarzenia, lecz efektem narastających przez lata zaniedbań organizacyjnych i błędów merytorycznych, które doprowadziły do wymiernych strat dla miasta. Impulsem do podjęcia działań kadrowych była istotna szkoda finansowa – powyżej 100 tys. złotych, skutkująca utratą dofinansowania w wyniku nieprawidłowego procedowania dokumentów. Mając na względzie wieloletni staż pracy oraz względy ludzkie, początkowo zaproponowałem rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Sytuacja zmieniła się jednak w trakcie prowadzonej inwentaryzacji w obszarze dokumentacji niejawnej. Ujawnione w tym obszarze rażące nieprawidłowości wzbudziły poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa miasta w najpoważniejszych obszarach. W tym kontekście dalsze procedowanie rozstania w trybie ugodowym przestało być możliwe. Z pełnym szacunkiem dla sytuacji osobistej pracownika, nie mogła ona uchylić odpowiedzialności za przestrzeganie procedur, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa. W takich okolicznościach moim obowiązkiem było podjęcie decyzji trudnej, lecz koniecznej. Naszą rolą jest przywrócić elementarny porządek w newralgicznych obszarach funkcjonowania urzędu. To przełoży się na bezpieczeństwo miasta i mieszkańców. Chcę jasno podkreślić, że sprawy na linii pracodawca–pracownik pozostają sprawą wewnętrzną urzędu i nie będą przedmiotem debaty publicznej. Jestem przekonany o słuszności podjętych decyzji i dysponuję materiałem dowodowym, który w razie potrzeby może zostać przedstawiony przed właściwymi instytucjami. Moim priorytetem jest interes miasta, w którym nie ma miejsca na kompromisy - odpowiedział naszej redakcji Jakub Jakubowski.

reklama

Dwie narracje, jedno pytanie

Z jednej strony pojawia się narracja o ludzkiej krzywdzie, braku empatii i nagłej zmianie decyzji wobec wieloletniego pracownika. Z drugiej - stanowcze stanowisko włodarza miasta, akcentujące odpowiedzialność, interes publiczny i przekonanie o prawidłowości działań urzędu.

Na razie brak jest rozstrzygnięcia, które pozwoliłoby jednoznacznie przesądzić, czy decyzja burmistrza była uzasadniona, czy też - jak twierdzą anonimowi krytycy - krzywdząca.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo