- Zwróciłam się do wójta gminy Radzyń o pomoc w zakupieniu karmy, jednak ta pomoc jest zbyt mała. Otrzymałam wsparcie w ilości 5 kg karmy - tłumaczy kobieta.
Prawnie, sytuacja też jest niesprecyzowana. Gmina ma obowiązek dokarmiania kotów wolnożyjących, jednak pyta, czy skoro koty są regularnie od wielu miesięcy dokarmiane przez sąsiadkę , czy to są jeszcze koty wolnożyjące ? Spadkobiercy gospodarstwa nie rozwiązują problemu. Pojawiają się sporadycznie i też z niechęcia patrzą na to ,, dokarmianie". Sama zaś kobieta jest już zmęczona tym obowiązkiem, wysiłkiem finansowym i sugestiom, że sama tworzy problem.
Jak mówi:- Każdego dnia wysypuje tym kociakom około 2 kg karmy, widzę, że ich przybywa. Zewsząd słyszę pretensje, że ich karmie, że to moja wina, że ich przybywa. Mam tej sytuacji naprawdę dość . Nie pozostaje mi wobec takiej obojetności nic innego, jak zastosować się do oczekiwań ,, społecznych". Przestanę te koty karmić – stwierdza z rozgoryczeniem.
Za pośrednictwem naszej redakcji zwracamy się do ludzi dobrej woli, do tych, którym przydałby się kotek w domu czy na gospodarstwie. Może tą drogą dałoby się stworzyć dla kociej zagrożonej rodziny nowe domy. Podajemy numer kontaktowy: 607 723 429
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.