- Nowy burmistrz pozmieniał wszystko, podnieśli opłatę za śmieci, a jest jeszcze gorzej. Nasi znajomi z gminy płacą 25 złotych bez kompostowania, a my 36 i nawet nie możemy wyrzucić śmieci - mówi radzyniak, który pragnie zostać anonimowy. - Podnieśli opłatę, a zabierają jeszcze rzadziej. Śmieci to nawet przestają śmierdzieć - zauważa jego sąsiad.
Jakub Jakubowski, burmistrz Radzynia: Problem śmieci jest złożony. Chętnie sprawdziłbym, jak wielu mieszkańców jest przynależnych do takich wiat jak na zdjęciach. To ma znaczenie. Na pięćdziesięciu mieszkańców w danej wspólnocie powinien być jeden pojemnik do segregacji danej frakcji. W wielu przypadkach w Radzyniu jest ich mniej lub znacznie mniej, niż mówi obowiązujące od dawna lokalne prawo. Wiem, że udało się we wspólnotach powiększyć wiaty śmietnikowe i wstawić więcej kontenerów, ale w wielu wciąż trwają prace nad tym, by to zrobić. Myślę, że gdy się to wreszcie uda, takich problemów będzie bardzo mało.
To zdjęcie śmietnika przy Wyszyńskiego pokazaliśmy burmistrzowi. Mieszkaniec, który chciałby wyrzucić śmieci, najpierw sam musiałby przebrnąć przez naciskające na drzwi odpady
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.