O sprawie jako pierwszy poinformował „Kurier Lubelski”. Z redakcją skontaktowała się matka jednego z uczniów, która wyraziła zaniepokojenie sytuacją i obawę o bezpieczeństwo dzieci.
We wtorek 3 listopada, w godzinach porannych, podczas trwania zajęć lekcyjnych do budynku szkoły wszedł Robert K. Mężczyzna był wcześniej wielokrotnie skazywany za przestępstwa seksualne, w tym za molestowanie swojej niepełnosprawnej dorosłej siostry. Niedawno opuścił zakład karny.
Według informacji przekazanych „Kurierowi Lubelskiemu” mężczyzna tłumaczył swoją obecność w szkole potrzebą skorzystania z toalety. Nie doszło do kontaktu z dziećmi.
Policja potwierdza interwencję
Zawiadomienie w tej sprawie złożyła dyrektor szkoły. Jak przekazał „Kurierowi Lubelskiemu” komisarz Piotr Mucha z Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim, na miejsce skierowano dzielnicowego odpowiedzialnego za rejon Komarówki Podlaskiej.
Funkcjonariusz nie zastał już mężczyzny w budynku. Z ustaleń policji wynikało, że w pomieszczeniu, w którym przebywał, nie było żadnego dziecka. Podczas patrolowania ulic Komarówki Podlaskiej policjanci natrafili na Roberta K. i wylegitymowali go.
Szkoła zaostrzyła zasady bezpieczeństwa
Do zdarzenia odniosła się dyrektor placówki Justyna Korszeń. Jak wyjaśniła w rozmowie z „Kurierem Lubelskim”, już od początku roku szkolnego obowiązuje zakaz wchodzenia do szkoły osób postronnych, w tym rodziców. Uczniowie są pozostawiani przy głównym wejściu, gdzie dyżuruje wyznaczony pracownik. Osoby, które muszą wejść do budynku w sprawach służbowych lub urzędowych, mają obowiązek wpisać się do specjalnej księgi.
Po incydencie wprowadzono kolejne zabezpieczenia. Wszystkie drzwi szkoły są zamykane od wewnątrz, a osoby chcące dostać się do budynku muszą skorzystać z dzwonka.
Rodzice apelują o dodatkową ochronę
Zdarzenie wywołało niepokój wśród części rodziców, którzy chcieliby zatrudnienia ochroniarza na pełen etat.
O stanowisko w tej sprawie dziennik zapytał Urząd Gminy Komarówka Podlaska, który jest organem prowadzącym szkołę. Zastępca wójta Kamil Błaziak poinformował, że do urzędu nie wpłynął dotychczas oficjalny wniosek ani zapytanie rodziców dotyczące zatrudnienia ochrony.
Jednocześnie zadeklarował gotowość do rozmów z rodzicami i dyrekcją. Jak przekazał, jeśli okaże się, że dodatkowe zabezpieczenia są potrzebne, samorząd podejmie odpowiednie działania. Nie wykluczono również zatrudnienia pracownika ochrony, jeśli uzasadnią to rzeczywiste potrzeby placówki.
Sprawa zwróciła uwagę na kwestie bezpieczeństwa w szkołach i kontroli dostępu do budynków, w których na co dzień przebywają dzieci. Na ten moment, według ustaleń policji przytoczonych przez „Kurier Lubelski”, podczas opisanego zdarzenia uczniowie nie mieli kontaktu z mężczyzną.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.