reklama

Znicz zamiast latarni. Mieszkaniec czekał dwa miesiące, zanim ktoś zareagował

Opublikowano:
Autor:

Znicz zamiast latarni. Mieszkaniec czekał dwa miesiące, zanim ktoś zareagował - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje radzyńskieDopiero plastikowa bańka ze zniczem zawieszona na niesprawnej latarni zwróciła uwagę na problem, który – jak twierdzi mieszkaniec – był zgłaszany od dwóch miesięcy. O sprawie sam poinformował w mediach społecznościowych burmistrz Radzynia Jakub Jakubowski.
reklama

Historia dotyczy niesprawnej latarni znajdującej się pomiędzy blokiem a śmietnikiem na jednym z radzyńskich osiedli. Jak relacjonuje burmistrz, starszy mieszkaniec miasta, pan Kazimierz, wielokrotnie próbował doprowadzić do usunięcia awarii. Problem miał być zgłaszany ustnie od około dwóch miesięcy.

Według opisu przedstawionego przez włodarza miasta mieszkaniec był odsyłany pomiędzy Urzędem Miasta a Radzyńską Spółdzielnią Mieszkaniową, ponieważ latarnia formalnie nie należy do miejskiej infrastruktury. Przez ten czas problem pozostawał nierozwiązany.

Zniecierpliwiony brakiem efektów pan Kazimierz postanowił zwrócić uwagę na sytuację w nietypowy sposób. Na niesprawnej latarni zawiesił plastikową bańkę po wodzie ze zniczem w środku oraz kartkę z napisem „Eko-oświetlenie”. Taka prowizoryczna instalacja miała być formą protestu i zwrócenia uwagi na przedłużające się procedury.

reklama

Sprawa trafiła do burmistrza podczas przypadkowego spotkania w urzędzie. Jakub Jakubowski poinformował, że po rozmowie zgłoszenie zostało wpisane do funkcjonującego od kilku miesięcy systemu obsługi interwencji mieszkańców. Kilka dni później latarnia została naprawiona.

Choć finał sprawy okazał się pozytywny, sama historia może rodzić pytania o skuteczność komunikacji pomiędzy instytucjami oraz sposób obsługi mieszkańców zgłaszających nawet pozornie drobne problemy. Trudno bowiem nie zauważyć, że do usunięcia usterki doszło dopiero po dwóch miesiącach i dopiero wtedy, gdy sprawa trafiła bezpośrednio do burmistrza.

W swoim wpisie Jakub Jakubowski przyznał, że mieszkańcy mają prawo oczekiwać jasnej informacji o tym, kto odpowiada za rozwiązanie problemu i na jakim etapie znajduje się zgłoszona sprawa. Jak podkreślił, urząd od marca testuje nowy system obsługi interwencji, który ma zapobiegać sytuacjom, w których zgłoszenia „giną” pomiędzy instytucjami i kompetencjami.

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo