Samorząd miejski z umiarkowanym powodzeniem wdrażał szereg inwestycji w sferze infrastruktury miejskiej, oświaty, kultury, choć już na starcie przypięto radzie miejskiej Radzynia "łatkę" czerwonej, a jej przewodniczącemu wypomniano, iż w przeszłości był spikerem pierwszomajowym – co było prawdą – i że dyrygował przymusowymi demonstracjami – co było horrendalnym absurdem.
Rok 1994 przyniósł m. in. głośną i zakończoną pozostawieniem istniejącego status quo dyskusję, jaka przetoczyła się wokół losów radzyńskiej Oranżerii. "Słowo Podlasia" z 17 XI 1994 r. pisało m.in. W Radzyniu Podl. boją się burdelu. Dziś także Oranżeria wymaga remontu i uporządkowania.
Pierwszy rok kadencji obfitował również w spory o model rodziny, które wywołała prawdziwa awantura o wysokość czesnego w przedszkolach i sam sposób ich funkcjonowania. Posypały się głowy, czesne podwyższono. Dziś już mało kto wspomina te burzliwe polemiki, a spór o rodzinę, wychowanie przeniósł się o kilka pięter w górę i ma charakter kłótni o edukację zdrowotną.
Wspominam historyczną wizytę żydowskich przedwojennych mieszkańców naszego miasta przybyłych w 1995 r. z Izraela, związaną z restauracją miejscowego kirkutu połączoną z uroczystym odsłonięciem przez ówczesnego ministra zdrowia tego państwa Efraima Snee obelisku upamiętniającego zamordowanych przez hitlerowców Żydów radzyńskich. Dziś kirkut, dzięki zaangażowaniu Radzyńskiego Towarzystwa Regionalnego pod wodzą Tadeusza Pietrasa, powraca swym wyglądem do przyzwoitości.
W tym samym roku przetoczyła się przez Radzyń batalia o stanowisko burmistrza zakończona wyborem na tę funkcję Andrzeja Tetlaka. Przypomnę tytuły z gazet: "Żółta kartka dla burmistrza", "Zasłużony – odwołany" (dot. śp. Stanisława Daniluka), "Czerwona rada – Czerwony burmistrz", "Gratuluję, Antoś, wygrałeś", "Zamach stanu w Radzyniu" – i inne. Dziś walki o fotel włodarza są zamknięte niedawnymi wyborami, ale jeden z portali z cicha i nie bez smrodu postękuje coś o referendum.
Przypomnę, że od Narodowego Święta Niepodległości roku 1996, z inicjatywy lokalnych ugrupowań centroprawicowych, stojący w centrum miasta dotychczasowy obelisk Walki i Męczeństwa stał się – poprzez poświęcenie go przez ks. biskupa Wacława Skomoruchę i drobne przeróbki – miejscowym Pomnikiem Niepodległości. Dziś o pomniki nikt się nie kłóci, a wszyscy zgodnie (3 maja i 11 listopada) składają kwiaty pod pomnikami wzniesionymi przez lewaków.
Wielka bitwa została rozpętana w Radzyniu w sprawie projektów lokalizacji tu zakładu utylizacji rtęci, który zamierzała uruchomić firma produkcyjno usługowa MAYA. Jednak "Na wszelki wypadek" na nadzwyczajnej sesji w październiku 1996 r. radni zobowiązali burmistrza Tetlaka do wydania negatywnej decyzji lokalizacyjnej w tej sprawie. Podobno było to zwycięstwo zdrowego rozsądku.
Wielką i absorbująca samorząd nie tylko tej kadencji, oraz mieszkańców kwestią, była wlokąca się budowa nowej szkoły w Radzyniu Podlaskim. Dziś szkół mamy pod dostatkiem, dzieci coraz mniej.
W 1997 powstał "GROT – Radzyński Magazyn Społeczno-Kulturalny", zlikwidowany przez Jerzego Rębka z powodu rzekomego "wyczerpania się formuły".
Inne sprawy, które pamiętam: zakończenie gazyfikacji miasta, rozwiązanie OSiR, wydanie monografii St. Jarmuła pt. "Szkice z dziejów Radzynia Podlaskiego...", rozpoczęcie kompleksowego remontu pałacu, włączenie miejscowości Kobyle Ługi do granic miasta, historyczny remont sanitariatów w SP 1, oddanie – po latach budowy – hali sportowej przy SP 2.
P.S.
Na mocy nowych przepisów zabroniono (i słusznie!) łączenia funkcji radnego z piastowaniem kierowniczych stanowisk w jednostkach podległych samorządowi. W związku z tym wraz sześcioma radnymi zrezygnowałem z pełnienia zaszczytnego mandatu. Andrzej Kotyła
Zobacz również: (Felietony innych autorów)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.