Gdyby ciut inaczej potoczyły się losy motoryzacji, trochę więcej wysiłku włożono by w opracowanie lżejszych i wydajniejszych baterii, kto wie...
Może dziś na widok auta spalinowego pytalibyśmy:
Da się tankować nocą w domu? Czy naprawdę trzeba planować tankowanie poza domem?
Co to jest regularna wymiana oleju i serwis?
Dlaczego trzeba wymieniać klocki hamulcowe?
Ile benzyny odzyskuje się podczas jazdy z górki?
Czy benzyna nie jest bardzo łatwopalna? Nie boisz się, że auto się zapali?
Te spaliny wydobywające się z tyłu, czy one są bezpieczne do oddychania?
Hałas, który to auto wydaje, służy do ostrzegania pieszych? Da się to wyłączyć?
Dlaczego pod maską jest tyle elementów i części?
58 procent Polaków mieszka w domach jednorodzinnych, a do sporej części garaży i miejsc parkingowych przed i pod blokami da się pociągnąć kable i postawić słupki do ładowania.
Z prostego przemnożenia sześciu-siedmiu litrów paliwa przez cenę na pylonie otrzymamy koszt przejechania 100 km. Ponad 50 zł. To bardzo optymistyczna wyliczanka, bo mój ostatni SUV żłopał około ośmiu litrów ropy. Ciężka noga, cóż poradzić. Czyli 72 zł za każde 100 km.
Przy średnim zużyciu przez auto elektryczne osiemnastu kilowatów na setkę, koszt przejazdu to 11 zł. Prąd pobrany w taryfie nocnej. Dwie dyszki, jeśli korzystamy z płaskiej taryfy Komfortowej w PGE.
Żadnej puenty nie przewiduję. SZEŚĆ razy drożej za każdy przejechany kilometr.
Radosław Grudzień
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.