1. „Najdrożej w regionie”? Nieprawda
Zacznijmy od podstaw. Obowiązująca w Radzyniu stawka za odpady segregowane wynosi 31 zł miesięcznie od osoby.
Dla porównania:
-
Międzyrzec Podlaski – 34 zł,
- Parczew - 31 zł,
-
Łuków – 27 zł (dalej 24 złote od czwartej osoby).
Twierdzenie, że mieszkańcy Radzynia płacą najwięcej w regionie, jest więc po prostu niezgodne z rzeczywistością. To klasyczny przykład manipulacji poprzez sugestię, bez podania szerszego kontekstu.
2. Pomijanie problemu segregacji
W swoich wpisach „Kubek Prawdy” koncentruje się na personalnym ataku na burmistrza, pomijając kluczowy fakt: największym kosztem systemu są odpady zmieszane, a ich udział w zabudowie wielorodzinnej jest zbyt wysoki.
Tymczasem z informacji przekazanych przez burmistrza wynika, że plan na 2026 rok obejmuje:
-
uporządkowanie ewidencji mieszkańców w systemie (część osób korzysta z systemu bez udziału w kosztach),
-
poprawę segregacji w blokach,
-
doposażenie altan śmietnikowych i czytelne oznakowanie,
-
rozwój zbiórek odpadów problematycznych (baterie, oleje, tekstylia).
Można jednak zdecydowanie dyskutować, czy te działania są wystarczające i czy nie należało ich wdrożyć wcześniej.
3. Selektywne używanie argumentów
Profil zarzuca brak przejrzystości w kosztach i jednocześnie sugeruje polityczną odpowiedzialność burmistrza za miejską spółkę. To zasadne pytanie o nadzór właścicielski - i tu jest miejsce na merytoryczną debatę. Jednak zestawianie tego z hasłem „Radzyń tonie w śmieciach” ma charakter retoryczny, a nie analityczny.
Jeżeli rosną koszty frakcji zmieszanej lub część mieszkańców nie jest ujęta w systemie, to deficyt powinien zostać pokryty. Alternatywą jest uszczelnienie systemu i poprawa segregacji - i właśnie te działania zostały zapowiedziane.
4. Krytyka tak – ale oparta na faktach
Krytyka władz samorządowych jest potrzebna. Można pytać:
-
czy kadrowo system jest wystarczająco zabezpieczony,
-
czy działania edukacyjne były prowadzone konsekwentnie,
-
czy nadzór nad spółką komunalną jest dostatecznie transparentny.
Ale jeśli w przestrzeni publicznej pojawia się teza o „najdroższych śmieciach w regionie”, która nie znajduje potwierdzenia w stawkach sąsiednich miast, to mamy do czynienia nie z kontrolą władzy, lecz z budowaniem politycznej narracji.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.