Z początku miał to być jedynie mój mały, codzienny rytuał. Mechaniczna czynność, pozwalająca sprawdzić, jak bardzo mogę być konsekwentny w drobnym, noworocznym postanowieniu. Z czasem odkryłem, że piękny kształt drzewa to jedno, a zmienność wynikająca z pory dnia, pory roku i pogody to druga warstwa piękna. Czekanie na ten właściwy moment bywa ekscytujące.
Klamrą zamykającą projekt jest kalendarz z dwunastoma wybranymi zdjęciami. Internetowa zbiórka środków na jego wydanie właśnie dobiega końca.
A przy okazji wszyscy w drobny sposób pomagamy Ani Małoszewskiej, mojej przyjaciółce, którą niepełnosprawność zmusza do codziennych rehabilitacji. Cały zysk z kalendarza powędruje właśnie do niej. Jest tego warta.
Jeśli chcielibyście zobaczyć kalendarz, to kilka egzemplarzy w najbliższych dniach zostawię w księgarni "Zaborek". Zerknijcie na ten mój kawałek świata. Pomóżcie odrobinę zmienić świat Ani. I koniecznie podglądajcie świat za swoim oknem. Komórki w dłoń. Dziś każdy może być artystą.
PRZECZYTAJ INNE FELIETONY JAKUBA JAKUBOWSKIEGO.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.