Reklama

Reklama

Rojek: Chcę być ważną postacią Orląt

Opublikowano: 10 lutego 2021 20:11
Autor: Mateusz Połynka

Radość Patryka Rojka po golu strzelonym przez Górnika na stadionie Widzew (fot. archiwum zawodnika)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Patryk Rojek został zawodnikiem Orląt. 21-letni bramkarz jest wychowankiem Górnika Łęczna i do Radzynia Podlaskiego trafił na zasadzie półrocznego wypożyczenia.

Reklama

Golkiper jesienią występował w czwartoligowych rezerwach Górnika, jednak wcześniej zapisał się dobrymi zgłoskami w historii klubu. Wraz z drużyną wywalczył awans do pierwszej ligi. W sezonie 2018/2019 i 2019/2020 wystąpił w 36 spotkaniach. Za każdym razem grał od pierwszej do ostatniej minuty.

 

ROZMOWA Z Patrykiem Rojkiem, bramkarzem Orląt Radzyń Podlaski

Jestem optymistą. Orlęta stać na więcej

Dlaczego wybrałeś grę w Orlętach?

- Już latem byłem bliski zmiany klubu. W Górniku dostałem jasny sygnał, że mam szukać sobie nowego pracodawcy. Było blisko, bym przeniósł się do drugiej ligi. Nie wyszło. Temat się wysypał. W kolejnych miesiącach nikt nie był zainteresowany moją osobą. Rynek jest trudny. Kluby sięgają po młodych bramkarzy, ewentualnie po doświadczonych. Skończył mi się wiek młodzieżowca i tak naprawdę Orlęta były jedynym klubem, który chciał mnie w swoich szeregach.

 

Dużą rolę odegrał trener Jacek Fiedeń?

- Szkoleniowiec z Łęcznej dostał pracę w Orlętach. Po rundzie jesiennej z zespołu odszedł podstawowy bramkarz Bartosz Klebaniuk. Było wiadomo, że potrzebny jest jego następca. Trener wiedział, jaka jest moja sytuacja. Rozmawialiśmy i doszliśmy do porozumienia. Dostałem ofertę i z niej skorzystałem.

 

Ostatnie miesiące spędziłeś na boiskach czwartoligowych w rezerwach Górnika, ale wcześniej byłeś ważną postacią zespołu...

- Dokładnie. Debiutowałem w 2018 roku i przez dwa sezony grałem dużo. Uzbierało się 36 występów na poziomie drugiej ligi. Debiutowałem na swoim stadionie. Po raz pierwszy poczułem wsparcie kibiców. Wraz z kolegami zrobiliśmy awans do pierwszej ligi. Szkoda, że wszystko już się skończyło. Przykro, że klub, którego jestem wychowankiem, nie chciał mnie dalej w swoich szeregach. Widocznie tak musiało być. Niczego nie żałuję. Jak będzie, zobaczymy.

 

Zobaczyłeś kilka fajnych stadionów?

- Oczywiście. Dane mi było zagrać w Łodzi na Widzewie czy na Radomiaku Radom, gdzie atmosfera jest niesamowita.

 

Mecz w Łodzi będzie tym, do którego nie chciałbyś wracać?

- Dokładnie. Wygrywaliśmy 2:0 po bramkach Pawła Wojciechowskiego. Dobrze spisywałem się między słupkami. Dopiero w końcówce pokonał mnie Marcin Robak. Później popełniłem błąd. Widzew wyrównał. Do dzisiaj błąd przy dośrodkowaniu jest przed moimi oczami. Trudno się z tym pogodzić.

 

A na stadionie było ponad 16 tysięcy ludzi...

- Coś niesamowitego. Byliśmy niesamowicie naładowani. Graliśmy świetnie. Uciszyliśmy 16 tysięcy ludzi. Wyjmowałem dużo piłek, aż do pewnego momentu. Kibice w Łodzi zgotowali wielki doping. Gdy ryknęli po raz pierwszy, myślałem, że to leci z głośników. To nieprawdopodobne, by tak dopingować. Tam nikt nie siedzi. Nie słyszałem swoich obrońców. Było tak głośno.

 

Teraz nowy rozdział w życiu. Zdajesz sobie sprawę, że przed Tobą duże wyzwanie?

- Nie narzucam sobie zbyt dużej presji. Wiem, że na boisku nie będę sam. Zdaję sobie sprawę, że nikt nie będzie patrzył na mnie jak na 21-latka, ale bramkarza, który ma występy w drugiej lidze i ma dobrze grać. Ciężko trenuję, nie tylko podczas zajęć w klubie. Jestem optymistą.

 

Będziesz mieszkał w Radzyniu Podlaskim?

- Nie wiem. Planuję zamieszkać w Lublinie. Jeśli wszystko ułoży się logistycznie, zostanę w domu.

 

Jak pierwsze wrażenia z pobytu w Orlętach?

- Potencjał jest dużo większy, niż pokazuje to tabela. Poznałem chłopców i dopiero później mogłem oszacować potencjał ekipy. Mamy bardzo fajny środek pomocy. Drużyna coraz bardziej się scala. Są nowi gracze, którzy mogą dać dużo drużynie. To nie są puste słowa. Trener ma pomysł na drużynę, jakie relacje budować z zawodnikami. Wiem, że wiosną będziemy piąć się w tabeli.

 

Masz marzenia bramkarskie?

- Oczywiście. Chciałbym trafić do Ekstraklasy. Marzę o występach w ciepłych krajach, Ameryce. Od zawsze chciałem występować w Premier League.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.