Wybitna wokalistka śpiewała, ale to nie było do Ciebie: "Jesteś lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok! Jesteś gwiazdą w ciemności, mistrzem świata w radości!" Możesz być nawet hymnem i kolędą. Oto cały Ty, nienazwany Ty!!! Jednak ja spróbuję nazwać Cię dziś i powiedzieć – być może nie wprost – kim dla mnie jesteś i na jak długo jeszcze.
Dlaczego o tym piszę? Ogromna część ostatniego oglądanego przeze mnie live`u Burmistrza Jakuba Jakubowskiego dotyczyła kwestii tragedii, jaka spotkała rodzinę ucznia ZSP i całą społeczność szkoły. Bo to jest tragedia nas wszystkich, całego społeczeństwa i dobrze, że włodarz miasta nie pozostał na nią niewrażliwy. Ale podczas balu ósmoklasisty w "Jedynce" poszedł onże dalej. Oprócz obszernej i niepotrzebnej w tym miejscu i o tej porze perory, zaproponował młodzieży... swoje wizytówki z numerem telefonu. "Macie problem... dzwońcie do mnie." Czy Pan Burmistrz czasem nie przesadza? Czy nie chce nam zastąpić adekwatnych służb?
Trzeba stwierdzić ponad wszelką wątpliwość i nie bez eufemistycznej łagodności, że nasz Włodarz nie ma najlepszej prasy. ŚMIECI, NIEGOSPODARNOŚĆ, POLITYKA KADROWA, etc., budzą kontrowersje – słuszne, częściowo słuszne, niesłuszne – tak to już jest. Ma się życzliwych i takich, którzy – w chamskim swym zamyśle – śmieci proponują wywozić do Świerżów.
Włodarz jest po to wybrany, aby prawidłowo gospodarował publicznymi pieniędzmi i mieniem, aby trafnie inwestował w ludzi i wnoszone obiekty, aby pilnował wykonania budżetu, aby wykonywał uchwały samorządu, aby kierował bieżącymi sprawami miasta oraz reprezentował mieszkańców na zewnątrz, aby w razie nieszczęścia ratował ich przed skutkami kataklizmów.
WŁODARZ NIE MOŻE PEŁNIĆ ROLI TELEFONU ZAUFANIA, ZATEM:
Nie dzwoń do Burmistrza, by spytać Go o radę gdy: zdradzi Cię żona, a Ty nie wiesz z kim i dlaczego, Twoja kochanka dowie się, że masz żonę, przypalisz jajecznicę, nie lubią Cię w pracy i gnębią w rodzinie, zgubiłeś telefon, okulary bądź kluczyki albo drogę do domu, rozumiesz ludzi, ale nie możesz zrozumieć samego siebie...
Nie telefonuj, nie wprowadzaj niepokoju w egzystencję miejskiego szefa szefów nawet w chwilach swych radosnych uniesień. Zatem nie blokuj numeru nawet, gdy żona wreszcie odejdzie w siną dal, a kochanka odpuści bycie na wyłączność, kiedy jajecznica wyjdzie Ci perfekcyjnie, kiedy pokochają Cię najwięksi wrogowie w domu jako i w robocie, gdy odnajdziesz telefon, okulary, kluczyki bądź nawet drogę do domu. Nie dzwoń także gdy pojmiesz, kim jesteś sam dla siebie, bo to i tak mocno iluzoryczne jest...
Nie dzwoń do Burmistrza w tysiącu innych przypadków, bo On nie jest jednak lekiem na całe zło.
P.S.
Ale jednak nadal jest moją nadzieją... przynajmniej na ten i przyszły rok.
Andrzej Kotyła
Zobacz również: (Felietony innych autorów)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.