reklama

Walentynkowe historie. Mówię, jak jest

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: redakcja

Walentynkowe historie. Mówię, jak jest - Zdjęcie główne
Opis: Zbigniew Smółko

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Aż niedźwiedź z herbu ryczy. Radzyńskie opinieA właśnie, a jak ktoś, kto jeszcze nie jest zakochany, a chciałby być? A nie bardzo wie w kim albo nie ma pod ręką? A tu te całe Walentynki zaraz... Gdzie to się udać w takiej sprawie? Przemyśliwałem nad tym problemem i podsuwam doskonały pomysł. Plan taki chytry, że jeszcze jak miałby ogon, to byłby lis.
reklama

Otóż 12 lutego, w czwartek od samego rana w Pałacu Potockich będzie się odbywała zbiórka krwi organizowana przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie oraz radzyński Polski Czerwony Krzyż. Każdy powód, żeby zostać krwiodawcą, jest dobry, ale przyjrzyjmy się i temu aspektowi. 

Jeżeli chcesz poznać kogoś, kto ma dobre serce, jest empatyczny, dba o bliźniego, ponadto jest okazem zdrowia - to właśnie tutaj dokładnie takie osoby spotkasz. Co więcej: jak już razem oddacie krew, to macie na dwa dni zwolnienie z roboty, czyli do Walentynek będziecie mieli dla siebie mnóstwo czasu, żeby się poznać. Świetne, prawda?

I ja Wam jeszcze podpowiem, co przy okazji powinniście zrobić, żeby było naprawdę romantycznie. Jak już będziecie w Pałacu, to idźcie obejrzeć wystawę prac wspaniałego radzyńskiego artysty, pana Marka Leszczyńskiego. Mistrz, przy okazji ślubu, jak zrozumiałem, obiecał swojej pani Zosi, że co roku będzie na urodziny malował jej portret. Oczywiście słowa dotrzymał, zdaje się nawet z naddatkiem i teraz jest z tego wspaniała wystawa. Ja się nie będę wymądrzał o malarstwie, bo się po prostu słabo znam, ale oglądanie tych prac było dla mnie wielkim przeżyciem emocjonalnym. Ile w tym ciepła, czułości, uwagi... Jak to nie jest miłość i piękno, to ja nie wiem, co jest. Zachwycające

reklama

Więc już Wam i miejsce na podryw i nawet lokalizację na pierwszą randkę ogarnąłem. Nie dziękujcie. Ale też potem pretensji nie miejcie. 

A jeszcze jeden drobiazg, bo potem może nie być okazji. Romantyczne kwestie związane z wróblami i całym tym skrzydlatym towarzystwem. Jak latem trzeba było o zachodzie słońca przylecieć i poćwierkać, żeby się nawet własnej żonie romantycznie zrobiło - to nie było komu, obiboki pierzaste. A teraz to drogę do karmnika znajdują jakoś, teraz to tacy kumple świetni... No dobra, niech wam będzie, macie. Ale latem to jednak proszę współpracować!

Zbigniew Smółko

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo