reklama

W Wohyniu też "łatwogang". Mówię jak jest

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: redakcja

W Wohyniu też "łatwogang". Mówię jak jest - Zdjęcie główne
Opis: Zbigniew Smółko

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Aż niedźwiedź z herbu ryczy. Radzyńskie opinieNie wierzcie, że świat jest zły. Owszem, ludzie mają różne biedy, ale najważniejsze, żeby nie zostawali z nimi sami. I nie zostają. Przynajmniej kiedy jest Łatwogang ze swoim streamem, wohyńska pani organiścina z aukcjami internetowymi i panie z KGW Ossowa z pierogami.
reklama

Całą poprzednią niedzielę gapiłem się w monitor, obserwując szaloną akcję zorganizowaną przez młodzieńca o ksywie Łatwogang. Chłop zebrał w dwa tygodnie dobrze ponad ćwierć miliarda złotych dla fundacji wspierającej dzieciaki chorujące na raka. Kosmos. Przy okazji zorientowałem się, że kompletnie nie nadążam za współczesnymi trendami i gwiazdami. O samym Łatwogangu dowiedziałem się właśnie przy tej okazji, a z całego tłumu ludzi, którzy przewinęli się tego dnia przed internetową kamerką, kojarzyłem tylko Golców (a wiecie, że ich rodzinne korzenie to wcale nie pod Giewontem, a pod Turowem podobno?), Borysa Szyca i Martynę Wojciechowską. Sam człowiek nie wiedział, że pod kamieniem żyje. 

Ale przecież i my swoich Łatwogangów mamy. Tydzień temu Wspólnota opisywała dramat państwa Karoliny i Emila, którzy w ciągu kilku chwil stracili w pożarze warsztat samochodowy, będący źródłem utrzymania ich licznej rodziny. Cegła na cegle nie została, skrupulatnie gromadzone przez lata narzędzia i specjalistyczne urządzenia - wszystko stracone. 

reklama

Ale, chwała Bogu, nie zostali z tym sami. Już parę dni później widzę, że nasza wohyńska pani organiścina rozkręciła na facebooku grupę z licytacjami różnych przedmiotów, okoliczne parafie urządziły kwesty, odbyły się jakieś kiermasze. Mnie oczywiście za serce (i szczególnie za żołądek!) ujęły panie z Koła Gospodyń w Ossowie, które pozbierały zamówienia na pierogi, ulepiły pięć tysięcy sztuk (powtarzam: pięć tysięcy sztuk!!!), które rozeszły się po całej okolicy, a dochód zasilił dobrą sprawę. Super kobity!!!

Wiecie co, Łaskawi Państwo... My jako Polacy to potrafimy być ciężko wkurzający. Pokłócić się między sobą o jakieś duperele, narobić durnot i bałaganu. Ale w sytuacji, kiedy trzeba po prostu zadziałać z serca, komuś pomóc, zrobić coś ponad normę - to my jesteśmy mistrzowie świata. 

reklama

Zbigniew Smółko

Zobacz również: Felietony innych autorów

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo