Przykłady? Proszę bardzo! Świetnie pamiętam, w którym miejscu w pałacu (wspominam lata 60. ub. w., zanim do pałacu wprowadził się Sąd Rejonowy) mieścił się niewielki sklepik spożywczy, a zapomniałem, gdzie są moje okulary, które jeszcze przed powzięciem prysznica zdjąłem był w łazience, jednakże o tym, iż znajdują się one w lodówce, dowiedziałem się tylko co przed kolacją, którą pomyliłem z podwieczorkiem.
Otóż mały ten kiosk, z ladą wbudowaną w drzwi wejściowe, ulokowano na parterze w lewej – spoglądając od strony pałacu – części korpusu głównego, naprzeciwko lastrykowej i dość niewygodnej klatki schodowej. Przy tym to obiekcie handlu koniecznie uspołecznionego spędzali sporą część ze swych godzin pracy co poniektórzy urzędnicy ówczesnego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej. Powodem takiego stanu rzeczy był nie dla wszystkich oczywisty dzisiaj fakt, że sprzedawano tam... piwo butelkowe! Nazwiska tychże pracowitych piwoszy też pamiętam, lecz ich nie ujawnię, a to ze względu na to, że żyją dziś w Radzyniu i poza nim ich potomkowie – często dobrzy moi znajomi, a nawet koledzy.
W tej też części pałacu, po tych właśnie schodach można było dostać się na I piętro, gdzie były pokoje urzędników. Tu, jak pamiętam, były: Wydział Zatrudnienia (kierownik Kazimierz Kratiuk z referentką Zofią Wojtaszewską, potem z p. Jadzią Mikulską), a obok najpierw biuro Radzyńskiego Domu Kultury (kier. Bronisław Maksymiuk), potem Wydziału Skupu (kier. Ryszard Sidorowcz).
Po przeciwnej stronie pałacu – obok dokładnie symetrycznej klatki schodowej – była dyżurka z ogromną (jak ją wówczas postrzegałam!) centralą telefoniczną i gmatwaniną kabli. Nie cierpiałem dni, w których moja Mama Zofia W. pełniła tu całodobowe dyżury, ponieważ wtedy nie było jej w domu.
W korpusie głównym na piętrze, gdzie docierało się po jedynych zachowanych do dziś zabytkowych schodach, w przestronnej sali urzędował przewodniczący PPRN (w tamtych czasach Jan Walczuk, potem Naczelnik Powiatu Eugeniusz Korolczuk). Obok było niewielkie pomieszczenie sekretarki szefa, które przez jakiś czas zajmowała moja Mama Z.W., a w pobliżu sala z balkonem, gdzie był klub pracowniczy z czarno-białym telewizorem marki TOPAZ, prasą, kawą herbatą. Śmierdziało papierosami, a na stolikach stały butle z wodą sodową tzw. syfony – dla dzieci wówczas wielka atrakcja.
Pałac Potockich w Radzyniu Podlaskim zbudowany na osi północ-południe, z głównym korpusem skierowanym na północ, a dziedzińcem honorowym otwartym na południe. W skrzydle wschodnim pałacu od strony parku mieściło się Ognisko Muzyczne, którym kierował Bolesław Szaciłło, dla mnie pamiętny z głośnego motocykla JUNAKA, dyktand dźwiękowych, jakie nam (uczniom ogniska) urządzał podczas zajęć z teorii muzyki oraz z charakterystycznej woni wydobywającej się z bogatego wnętrza wybitnego pedagoga muzyki.
Dalszą część skrzydła zajmowała sala konferencyjna z garderobą i sceną, gdzie odbywały się koncerty przeważnie przyjezdnych artystów, bale, a dla mnie pamiętne choinki pracownicze ze słodkimi paczkami i Mikołajem – jeszcze nie świętym, ale już nie Dziadkiem Mrozem. W latach późniejszych w sali tej honorowej umieszczono... sklep metalowy, co było widomym znakiem, że władza socjalistyczna skutecznie oduczyła społeczeństwo od życia w pałacach.
W skrzydle przeciwstawnym – zachodnim była m.in. poczta z kabiną do rozmów międzymiastowych i paniami w czarnych, szytych z podszewki fartuchach zwieńczonych białymi robionymi na szydełku kołnierzykami. Natomiast w miejscu dzisiejszej siedziby Radzyńskiego Towarzystwa Muzycznego państwo Bartniccy prowadzili jedyną wówczas w mieście aptekę, nie licząc interesów zielarsko-farmaceutycznych pani Poszpurowej znad rzeki.
P. S.
Zdaje się, że to przed ladą wspomnianego tu sklepiku miał miejsce pamiętny dialog wyposażonej w trwałą ondulację urzędniczki z ekspedientką. – Czy jest kaszanka? – Jeszcze jest. – Poproszę zważyć mi ćwierć kilo, dla pieska. – Zapakować? – Nie trzeba, zjem na miejscu.
Andrzej Kotyła
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.