reklama

Z tego patriotyzmu gotowi się pozagryzać. Szpila Andrzeja Kotyły

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: redakcja

Z tego patriotyzmu gotowi się pozagryzać. Szpila Andrzeja Kotyły - Zdjęcie główne
Autor: Andrzej Kotyła

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Aż niedźwiedź z herbu ryczy. Radzyńskie opinieRadzyńskie Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych onegdaj otrzymało zgodę wojewody lubelskiego, by przez kolejne 3 lata organizować – jak co roku w drugą niedzielę czerwca – uroczyste upamiętnienie martyrologii żołnierzy podziemia niepodległościowego pomordowanych i pochowanych w lesie Baran na terenie Gminy Kąkolewnica. No i dobrze, no i na zdrowie – chciałoby się zakrzyknąć, ale...
reklama

Jeszcze w grudniu 2025 r. pani wójt tejże gminy Anna Mróz, wraz przewodniczącym tamtejszego samorządu, zaskarżyli oną decyzję wojewody. W stosownym piśmie zarzucili, że przyznał on RaSILowi organizację imprezy bezzasadnie oraz, że stowarzyszenie nie wywiązało się w pełni z organizacji uroczystości w poprzednich latach.

Faktem jest, sam widziałem fotki. Uroczystością trudno nazwać złożenie w miejscu martyrologii kwiatków przez czterech panów, którzy przy tej okazji fotografują się ze wszystkich możliwych stron i zamieszczają fotki na własnym portalu. Żadnego nabożeństwa, żadnej publiki, żadnych salw i pieśni. Kwiatki pod krzyż i do domu! Tak było, jednak pan wojewoda Krzysztof Komorski – po analizie faktów – uznał wójtową skargę za bezzasadną i utrzymał w mocy decyzję przyznającą RaSILowi cykliczne, systematyczne, okresowe organizowanie uroczystości.

reklama

Patronem uroczystości jest od czasów Bronisława Komorowskiego prezydent RP, (zatem i obecny – jakże to słuszne!!!) a partnerem województwo lubelskie. RaSIL zawarło też umowę z Urzędem d/s Kombatantów i Osób Represjonowanych dot. jej współorganizacji. Stowarzyszenie wystosowało do pani wójt prośbę o współpracę w zakresie organizacji obchodów, jednak bezskutecznie. Okazuje się bowiem, że stanowcza adresatka prośby i cały samorząd gminy chce samodzielnie organizować te ważne dla środowiska uroczystości – oczywiście we współpracy z rodzinami pomordowanych, lokalnych (bliżej niezdefiniowanych) środowisk patriotycznych, miejscowego społeczeństwa, bez wykluczania stowarzyszeń, w tym RaSIL, co dla tychże oczywiste być nie musi.

reklama

Jednak na inicjatywę RaSIL nie odpowiada, bo go czegoś nie lubi. Czego? Nie wiadomo. Przyznać należy, że Gmina w 2024 r. poddała pomnik w lesie Baran renowacji, dokonała – sporym kosztem środków pozyskanych z zewnątrz i własnych – rewitalizacji infrastruktury wokół niego. A teraz ktoś inny chce mieć wyłączność i samodzielnie decydować o imprezie. To wywołuje chyba słuszne oburzenie i wójta jako gospodarza terenu, i radnych. Rzekomo, cyt. "nikt ze Stowarzyszenia (RaSILu) nie podjął żadnych rozmów z Gminą, aby uzyskać akceptację w niniejszej sprawie".

Kto ma rację? Ja tak do końca nie wiem, ale wiem co innego. Rzadko się bowiem zdarza, że patriotyzm w parze z pobożnością (wszak uroczystości w lesie Baran, jak pamiętam od początku lat 90. ub. w. są w swym charakterze patriotyczno-religijne) może zrodzić tak dalece posuniętą nienawiść wzajemną, że o porozumienie trudno.

reklama

Jedna strona wysyła zaproszenie do współpracy, druga pozostawia je bez odpowiedzi i wzajemnie dzieje się to samo. Pat z miłości do ojczyzny. No, chyba, że chodzi o coś innego, ale tego nie wypada mi dociekać w trosce o to, by ofiary komunistycznego bestialstwa w grobach się nie poprzewracały.

PS

Jest taka fraza używana w kontekście śmierci, oznaczająca wezwanie do zaprzestania sporów i zachowania powagi w obliczu zgonu. "Ciszej nad tą trumną" - w 1922 r. Stanisław Stroński, publicysta prawicowy, opublikował tak zatytułowany artykuł w "Rzeczpospolitej" po zabójstwie prezydenta Gabriela Narutowicza. Tytułowym hasłem autor próbował stonować nastroje po tragicznych wydarzeniach. Zawołanie to odnosi się do sytuacji, w której szacunek dla zmarłego i powaga chwili powinny przeważyć nad chęcią pokazania doraźnych racji, objawienia prawdy czy rozstrzygnięcia mniej lub bardziej pospolitego sporu.

reklama

A zatem Panie i Panowie, ciszej nad tymi trumnami!

Albo inaczej – cicho, bo przyjdzie Zdzicho! jako rzecze popularna, potoczna rymowanka używana do uciszania (dzieci lub grupy osób). Pełna wersja często brzmi: "Cicho, bo przyjdzie Zdzicho i rozgoni towarzycho". A może lepiej byłoby, gdyby znalazł się jakiś Zdzicho, bo jak tak dalej pójdzie, to nasi lokalni głęboko wierzący patrioci z tej miłości do Ludzi, Boga i Ojczyzny, gotowi sobie skoczyć do gardeł.

Andrzej Kotyła

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo