Naukowcy niech wrócą na uczelnie, nauczyciele do szkół, lekarze do szpitali, a rolnicy na pole! Trzeba będzie niektórym zamienić garnitury na kufajki, a pantofle na gumofilce... i na traktory!
Wtedy znajdą się wreszcie wśród normalnych ludzi, poczują ich smród, zjedzą z nimi podgardlanej z musztardą i postoją w kolejce do lekarza. A potem niech wrócą – o ile naród – suweren praw obywatelskich – zechce ich widzieć na nowo w białych kołnierzykach".
I dalej cytuję samego siebie sprzed 18 lat: "Dobrze się stało, że mamy dwóch posłów. Widoczne są już także tzw. skutki uboczne takiego obrotu rzeczy. Otóż: dzięki wygranej Jerzego Rębka, do rady powiatu wejdzie Adam Świć, tym samym – wzmacniając jej wątłą opozycję. Zwycięstwo w wyborach do Senatu RP Józefa Bergiera otwiera drogę do Wojewódzkiego Sejmiku Samorządowego Mateuszowi Orzechowskiemu. Jest jeszcze jedna korzyść uboczna w tej oto postaci, że Jerzy Rębek, będąc posłem, nie zagrodzi już nikomu drogi do fotela burmistrza Radzynia Podlaskiego. Czy Witold Kowalczyk się z tego cieszy, nie wiadomo, bo on rzadko zdradza swoje uczucia".
A DZISIAJ? NUDA, NIC SIĘ NIE DZIEJE. Konserwatysta z portalu Konserwa Radzyńska czepia się sposobu wydawania pieniędzy na kulturę w mieście Radzyniu: cyt.: "Rozumiem, że w ramach synergii, o której pan burmistrz tak często mówi, MBP będzie zajmować się budowaniem profesjonalnej oferty artystycznej (teatralnej) w ośrodku kultury, a ROK zajmie się propagowaniem i rozwojem kultury czytelniczej. Ale kto bogatemu zabroni", a inny z tej samej flanki twierdzi, że Dzień Kobiet się zdezaktualizował, bo kobietą może okazać się każdy, nawet facet. W innym miejscu konserwatysta anonimowo – jak zazwyczaj – wychwala Jarka Kwaska za to, co robi dla Radzynia, bo po to został wybrany do samorządu województwa. To, że nad przygotowaniem wniosku pracował sztab ludzi, nie liczy się. Ważne, że przyszły prawdopodobny kandydat na burmistrza Radzynia chce z jakichś powodów dobrze zrobić obecnemu burmistrzowi.
Temu pierwszemu znany mi internauta odpowiada: Panie Jakubie ja tam jestem prosty chłop i trzeba prosto. Zatem według Pana powinni brać te pieniądze i to zrobić, czy nie powinni i nic nie robić. Druga rzecz czy teatr (szczególnie amatorski) ma coś wspólnego z literaturą czy nie ma? Bo tak do końca nie wiem, w czym problem? Czy problemem jest to, że robią a nie powinni, czy powinni, ale nie ci? Ach ta biblioteka to ma same wpadki – najpierw podpaski (co poruszyło całą "radzyńską prawicę"), a teraz taki pasztet.
No to i ja coś dopisałem: Teatr oczywiście ma coś niecoś wspólnego z literaturą, nawet pantomimiczny, ale autor ogórkowego tematu, z wykształcenia polonista, nie musi tego wiedzieć. Za moich czasów tego na polonistyce uczyli, później chyba nie. A tak w rzeczywistości, to chodzi raczej o to, żeby się do czegoś przy... proszę sobie dopowiedzieć końcówkę tego czasownika w dowolnej formie.
P.S.Ogólnie nuda, nic się nie dzieje...Andrzej Kotyła
Zobacz również: (Felietony innych autorów)
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.