reklama

Z roweru widać więcej. Mówię, jak jest

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: redakcja

Z roweru widać więcej. Mówię, jak jest - Zdjęcie główne
Opis: Zbigniew Smółko

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Aż niedźwiedź z herbu ryczy. Radzyńskie opinieJadę ja sobie z koleżeństwem, Łaskawi Państwo, rowerykiem przez boczną drogę, prawie koniec świata a powiatu to na pewno, trzymam się za kierownik, zerkam na bok - a tu nagle anioł! Dorodny, ewidentnie płci odmiennej, piękny, skrzydlaty, ukryty na rzadko odwiedzanej posesji. Przecież jakbym tyłka z domu nie ruszył, to bym nic o nim nie wiedział.
reklama

Tytułowe zdanie powtarzane jest często przez mojego bezwolskiego kolegę Jurka Drzymałę, lidera wohyńskiej grupy Roweraki, znakomitego animatora wypraw i zdarzeń kulturalnych, znawcę i promotora lokalnej historii, świetnie tłumaczy, dlaczego najważniejsze to, żeby w domu nie siedzieć. 

A prawdziwe jest, jak mało które. Bo to nie chodzi tylko o to, żeby się napedałować. Kluczowe są te momenty, w których się razem zatrzymujemy, bo ktoś akurat ma związaną z tym miejscem historyjkę sprzed trzydziestu lat albo spotykamy jakiegoś miłego starszego pana, który dzięki nam ma okazję opowiedzieć, jaka jest historia tego miejsca, poinformować, gdzie my w gruncie rzeczy dojechaliśmy i jak trafić do asfaltu. 

W środę Jerzy wyciągnął nas na wspólną roweracką włóczęgę po północnej części gminy Wohyń. Pretekstem było uczczenie Światowego Dnia Roweru i rekonesans przed wyznaczeniem trasy rajdu nocnego. Efektem nakręcone 30 km i ten anioł... Skład okrojony, bo najdzielniejsi z dzielnych i najbogatsi w kawaleryjską fantazję członkowie grupy w tym czasie wybrali się rowerami do... Wilna, gdzie zanieśli nasze sprawy do Ostrej Bramy. Już się cieszę na słuchanie opowieści.
 
Dalej będzie już tylko coraz ciekawiej. Weekend 20-21 czerwca zapowiada się zupełnie wariacko, doby będzie mało na wszystkie pomysły. Najpierw wspomniany rajd nocny, a następnego dnia rowerowy spacer po Radzyniu w strojach z Dwudziestolecia międzywojennego. Tydzień później wyprawa do Lubartowa na Święto Roweru. Z pewnością swoje, jak zwykle interesujące, plany na te dni ma też środowisko rowerowe z Radzynia, dowodzone przez niestrudzonego Tadeusza Pietrasa. 

reklama

Z kijkami nordic walkig w ręku też widać więcej. Z trybun stadionu widać więcej. Z okna domu kultury widać więcej. Z "zmianki" różańcowej widać więcej. Z okna remizy OSP widać więcej. I jest mnóstwo rzeczy do zobaczenia, tylko trzeba dać sobie szansę. Choćby wsiąść na rower.  

Zbigniew Smółko

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo