reklama
reklama

Ze słownika mowy radzyńskiej - niech żyje lokalność!

Opublikowano:
Autor:

Ze słownika mowy radzyńskiej - niech żyje lokalność! - Zdjęcie główne

Zbigniew Smólko

reklama
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Aż niedźwiedź z herbu ryczy. Radzyńskie opinieO mały włos, a na Eurowizję wysłalibyśmy zespół, który nie śpiewa po polsku, a "po swojomu". Nasi dziadkowie z Ossowy, Żelizny, Kolembrod o czym są piosenki zespołu Svada x Niczos zrozumieliby doskonale. A przecież mamy i swoje radzyńskie oryginalne gadanie!
reklama

Od wielu lat polskie eliminacje do Eurowizji obchodzą mnie mniej niż rozgrywki piłkarskie w Czarnogórze. Tym razem śledziłem je z wypiekami na twarzy. Każde inne rozstrzygnięcie niż wygrana pani Steczkowskiej byłoby ogromną sensacją, ale ja byłem ciekaw jak rodacy ocenią zespół Svada x Niczos, który śpiewa nie literacką polszczyzną a po naszemu, po swojomu, w prostej mowie  Jak to się czasem nieelegancko mówi: po chachłacku. Czyli - jak mawiają uczeni - w mikrojęzyku, który niegdyś był używany w różnych odmianach na całym Podlasiu. Na Białostocczyźnie, ale także i na północnej Lubelszczyźnie, w tym wsiach północno-wschodniej części powiatu radzyńskiego. Ciągle żyje wiele osób, które go w dzieciństwie słyszało. Dziś przetrwał już chyba tylko gdzieś na Nadbużu i w okolicach Wisznic. Piękny skarb naszej miejscowej kultury. Wynik w postaci drugiego miejsca i zgarnięcie prawie 24 proc. głosów to ogromny sukces. 

reklama

A czy istniała mowa radzyńska? Nie istniała, ale z całą pewnością dorobiliśmy się kilku własnych słów i słówek, które albo zostały tu wymyślone na miejscu albo otrzymały nowe znaczenie. Nie wiadomo w zasadzie skąd.

Znacie może takie słówko jak cytra? W podstawowym znaczeniu jest to instrument muzyczny, dość starodawny, należący do grupy chordofonów szarpanych. W okolicach Radzynia zaś słowo to oznacza kobitkę charakterną, temperamentną, żwawą, a przy tym z powodu owej nadaktywności dość uciążliwą dla otoczenia. Skąd takie pomieszanie materii? Jeśli już zestawimy radzynianki z kształtem instrumentów, to czasem wyjdzie – bardzo nas to cieszy – wiolonczela, czasem życie "umili" jakiś cymbał brzmiący, ale cytra??? Ot, zagadka...

reklama

Albo takie słówko: zachachmęcić. Czyli zrobić jakiś przekręt, ale z wdziękiem. Nie na chama, nie na wydrę, nie ukraść ani oszukać na bezczela, ale zachachmęcić. Tak, żeby na koniec nie było w zasadzie wiadomo, czy to ja tego konia ukradłem, czy mi ukradli, czy to w ogóle był koń.... Czasem też używane w znaczeni "zagubić", wetknąć Bóg wie gdzie.

Zbierajmy te nasze słówka, miejscowe tradycje, pomysły, potrawy. Mamy się czym pochwalić. Niech żyje lokalność! Zbigniew Smółko

reklama

Zobacz również: (Felietony innych autorów)

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo